Pleśń - trudny przeciwnik

Każdy z nas przynajmniej kilka razy w życiu widział pleśń. Jej ulubionym miejscem jest wilgotna łazienka (np. kabiny prysznicowe) lub kuchnia, gdzie często występuje na źle przechowywanym jedzeniu. Pojawia się na ścianach szczelnych, niewietrzonych domów lub na nieczyszczonej klimatyzacji, która jest wylęgarnią zarazków. Jesień to jej ulubiona pora roku, dlatego nierzadko można ją zobaczyć w stertach opadłych liści, które znajdują się w parkach, na chodnikach, ale także przed naszymi domami. Lubi wilgoć, brak światła i na pewno nie służy naszemu zdrowiu. Wprost przeciwnie – jest silnym alergenem, podobnie jak kurz czy pyłki roślin, dlatego bezwzględnie kontaktu z nią powinni unikać alergicy, małe dzieci i osoby mające problemy z układem oddechowym. Każdy, kto chciał się jej kiedyś pozbyć, wie, że nie jest to wcale łatwe zadanie, a dodatkowo grzyb błyskawicznie się rozprzestrzenia. Walka z nim musi być bezpardonowa, bo stawką jest nasze zdrowie i dobre samopoczucie, a arsenał środków wcale nie taki mały. Na rynku istnieje duża ilość środków grzybobójczych, ale najlepiej zapobiegać jej powstawaniu, niż ją usuwać, bo w cięższych przypadkach może być konieczny nawet generalny remont zagrzybiałego pomieszczenia i kładzenie nowego tynku. Pleśń jest podstępna i niejednokrotnie występuje w miejscach, w których wcale się jej nie spodziewamy. Aby się o tym przekonać, wystarczy zajrzeć do doniczek ulubionych roślin domowych, do pralki (uszczelki i pojemnik na proszek to jej królestwo) lub do lodówki ( znowu uszczelki). Często bywa także w brudnych ekspresach do kawy i na plastikowych naczyniach, posiadających trudne do umycia zakamarki, na nawilżaczach powietrza i długo leżącej, wilgotnej odzieży. Jej ulubionym miejscem występowania jest także źle przechowywana żywność. Kocha szczególnie dżemy, nabiał, pieczywo, ale zielonym kożuszkiem pokrywają się też owoce i warzywa. Ocena bezpieczeństwa tego, czy produkt nadaje się do spożycia, należy zawsze do konsumenta, nie można jednak zapominać, że grzyb może spowodować zatrucia pokarmowe, a nawet trwale uszkodzić wątrobę lub nerki. Dlatego pokryte pleśnią produkty należy w całości wyrzucać. Nalot to nie wszystko, o wiele groźniejsze dla zdrowia są produkowane przez nią mykotoksyny, które mają działanie rakotwórcze i nie są widoczne gołym okiem jak pleśń.